Od początku września tylko się nudze... Jedyne dni z których się ciesze to soboty :D Cały dzień jestem z Kasią i moge się wyluzować po całym tygodniu. Czasami nie rozumiem dlaczego w sobote tak szybko leci czas.. Człowiek dopiero co się przywitał, a już musi wracać ;/ Ale i tak nie narzekam... Przez te 10h czuje się jak w niebie i moge się bawić ;)
W inne dni jedyne co mnie pociesza to piwko po szkole/praktykach i drink przed snem. Pomaga mi to oderwać się od rzeczywistości... Wieczorami najczęsciej dużo myśle... Czasami aż głowa od tego boli :D Tak jak zawsze udawało mi się oczyścić umysł, to teraz nie moge przestać myśleć o kilku rzeczach.... Choć po 5 min. już moge odpłynąć w świat myśli...
Mam dośc mocne wrażenie, że każdy dzień (pn-pt) jest taki sam ... Te same czynności wykonuje przez 5 dni... w tej samej kolejności... Kilka razy już mi się dni pojebały... Monotonia. Może wróce do medytacji i świadomego snu... Przynajmniej będe mógł zresetować swój mózg... Sny już mi prawie nic nie dają...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz