wtorek, 8 maja 2012

"Magia nie istnieje. Dopóki sami jej nie stworzymy"

Czarodzieje, wróżki czy voodoo NIE ISTNIEJE. Mam nadzieje, że o tym wiesz. Nie ma ludzi, którzy latają lub robią jakieś kule ognia...1 Telepatia też nie istnieje... ale często słyszeć w TV np. o matce, która wiedziała, że jej dziecku coś się dzieje. Ja tam w żadne takie bajki nie wierze, a jak odkryje w sobie jakieś magiczne zdolności to osobiście się zgłoszę to psychiatryka ;).

Mentalizm... sztuka manipulacji, "czytania w myślach" i telekineza... Dla mentalisty to nic trudnego... A co najlepsze możliwe, i to bez używania jakiś magicznych zdolności. Czym się różni iluzjonista od mentalisty? Ten pierwszy wykorzystuje rzeczy materialne, i jest najczęściej komikiem... Mentalista wykorzystuje psychologie, i sztukę manipulowania uwagą widza...nie lubi być w centrum uwagi... jednak efekty pokazu są o wiele większe niż w przypadku iluzji...  Bardzo fajną, i efektywną "sztuczką" jest amnezja... Widz może nie pamiętać nawet swojego imienia... Po co mogę wykorzystywać te rzeczy? Można sobie samemu odpowiedzieć. Amnezje można stosować na innych i na sobie... zapomnienie całego zdarzenia wymaga dużo czasu, ale efekty są powalające... A teraz by was nie przestraszyć... Gdy osoba psychicznie się nie zgadza na zapomnienie czegoś, można najwyżej to "zamazać" na max 2-3min... w przypadku pełnej zgody osoby można zamazać całe zdarzenie "na zawsze"...  Jednak wydarzenie z mózgu nie jest usuwane... Nic z mózgu nie jest usuwane nigdy... Dlatego wystarczy mały "haczyk" by wszystko przypomnieć...

 

 



1.Św. Mikołaj też nie istnieje...






Dostałem jedno zapytanie do wcześniejszego posta- pustka,czegos brakuje z zapytaniem "a co z miłością"...

Miłość... Trudno to przypisać do podstawowych potrzeb... ale jest bardzo wysoko "zaczepiona" w umyśle człowieka... Człowiek może nawet nie jeść z powodu miłości... Więc by to znaczyło, że jest na miejscu zerowym... Trudno mi pisać na temat tak mi odległy... Napisze zaraz jak się czegoś więcej dowiem o tym zjawisku...(czyt. znajdę dziewczynę)

I na koniec kilka fajnych nutek, które "siedzą" mi w głowie:

1.The Nycer Feat Taleen - All Over The World
2.AMNESIA - Timbaland feat. Rosette & Ian Carey
3.The Nycer feat. Deeci - Losing Control

Pustka? Czegoś brakuje....


Można powtarzać czynność 2x... 5x..., ale po 100x już masz dość.  Pierwsze słowa gdy rano wstaje do szkoły? "Kolejny zajebisty dzień"... mimo, że jest w tym dużo ironii to jakoś lepiej się czuje. Poranek wygląda zawsze tak samo... Wstaje z łóżka zawsze 15min przed wyjściem... Robię kawę, pakuje się, toaleta itp, ubieram się i pije kawę... i tak od września do czerwca.  Co czuje teraz w maju? Nic a nic... Nie ma teraz żadnych emocji... ani złych, ani dobrych... Zero motywacji, brak obowiązków... nie wiem co mnie trzyma przy życiu... Może świadomość, że jutro może być gorzej? A jak ma być gorzej to chce to zobaczyć. ;)

Gdy człowiek widzi przed sobą długą drogę... idzie... jest już u celu... Zaczynasz się zastanawiać jak to szybko minęło... Podczas drogi masz świadomość, że idziesz bardzo długo, a gdy widzisz cel to wszystko było dla ciebie chwilą... którą i tak zapomnisz po kilku minutach... Do czego zmierzam? Cały dzień coś robię... Ale jak wieczorem zrobię sobie bilans tego co zrobiłem to jakoś nic ciekawego nie było, a następnego dnia nic nie pamiętam...  Równie dobrze moge stać w miejscu i nic nie robić, może mniej osób będzie cierpieć?

A może niech cierpią... świat jest okrutny i tyle... Świat jest brutalny i nic tego nie zmieni... Proste pytanie... co jest ważniejsze wygląd czy osobowość? Większość odpowie, że osobowość... ale jak kurwa przyjdzie na poważniejszą decyzje to wygląd jest nagle ważniejszy... dlaczego? My jesteśmy dobrymi ludźmi... ale tylko kurwa na papierze... Świat się zmienia, ludzie się zmieniają ale zasady pozostają te same... Najedz się, zapewnij bezpieczeństwo, no i sobie poruchaj... 3 podstawowe zasady życia... I nie ma tu różnicy kobieta czy mężczyzna... każdy ma te same pragnienia... I o ile pierwsze dwa są proste do zaspokojenia, to trzecie gdy nie jest w sposób fizyczny zaspokojony, to w psychice robi niezły bałagan... Największy upust zaspokojenia "ruchania" jest podczas snu (nawet jak nie pamiętamy snu). Umysł człowieka musi jakoś zaspokoić potrzebę i zaspokaja... Jak to naprawić? NIE DA SIĘ... trzeba z tym żyć. Można jedynie zmniejszyć działanie na psychikę - działając fizycznie... Ale prawdę mówiąc by w pełni zaspokoić pragnienie to trzeba będzie się ruchać tyle co się je... mniej więcej... rano, południe i wieczór...

Czym można się zając gdy nam się nudzi? Można denerwować innych... tak by jeszcze bardziej zjebać im życie to reszty... Jaki to ma sens? Nie ma... No to może pomoc dla tej osoby? Jednak tu są pytania: Czy chcesz pomóc?... Czy osoba chce pomocy?... Czy jesteś w stanie pomóc?... wystarczy by na jedną z tych pytań odpowiedź brzmiała NIE a już cały plan idzie w pizdu...Ja lubię pomagać innych jednak są granice kiedy pomoc jest pomocą, a nie robieniem wszystkiego za tą osobę...

Gdy osoba nie chce z tobą rozmawiać wysyła proste sygnały... Ja nie zwracam uwagi na te sygnały... Jednak często się to kończy kłótnią lub obrażeniem kogoś... Już nawet nie chodzi, by myśleć co się pisze... Gdy osoba nie chce z tobą rozmawiać, to znajdzie nawet najmniejszy punkt zaczepienia by udowodnić Ci, że jesteś złym człowiekiem... Ale jednak ja sygnały olewam... dlaczego? Jestem chyba głupi... A może coś innego mną kieruje? Może jedna z podstawowych potrzeb? Trudno odpowiedzieć...