wtorek, 8 maja 2012

Pustka? Czegoś brakuje....


Można powtarzać czynność 2x... 5x..., ale po 100x już masz dość.  Pierwsze słowa gdy rano wstaje do szkoły? "Kolejny zajebisty dzień"... mimo, że jest w tym dużo ironii to jakoś lepiej się czuje. Poranek wygląda zawsze tak samo... Wstaje z łóżka zawsze 15min przed wyjściem... Robię kawę, pakuje się, toaleta itp, ubieram się i pije kawę... i tak od września do czerwca.  Co czuje teraz w maju? Nic a nic... Nie ma teraz żadnych emocji... ani złych, ani dobrych... Zero motywacji, brak obowiązków... nie wiem co mnie trzyma przy życiu... Może świadomość, że jutro może być gorzej? A jak ma być gorzej to chce to zobaczyć. ;)

Gdy człowiek widzi przed sobą długą drogę... idzie... jest już u celu... Zaczynasz się zastanawiać jak to szybko minęło... Podczas drogi masz świadomość, że idziesz bardzo długo, a gdy widzisz cel to wszystko było dla ciebie chwilą... którą i tak zapomnisz po kilku minutach... Do czego zmierzam? Cały dzień coś robię... Ale jak wieczorem zrobię sobie bilans tego co zrobiłem to jakoś nic ciekawego nie było, a następnego dnia nic nie pamiętam...  Równie dobrze moge stać w miejscu i nic nie robić, może mniej osób będzie cierpieć?

A może niech cierpią... świat jest okrutny i tyle... Świat jest brutalny i nic tego nie zmieni... Proste pytanie... co jest ważniejsze wygląd czy osobowość? Większość odpowie, że osobowość... ale jak kurwa przyjdzie na poważniejszą decyzje to wygląd jest nagle ważniejszy... dlaczego? My jesteśmy dobrymi ludźmi... ale tylko kurwa na papierze... Świat się zmienia, ludzie się zmieniają ale zasady pozostają te same... Najedz się, zapewnij bezpieczeństwo, no i sobie poruchaj... 3 podstawowe zasady życia... I nie ma tu różnicy kobieta czy mężczyzna... każdy ma te same pragnienia... I o ile pierwsze dwa są proste do zaspokojenia, to trzecie gdy nie jest w sposób fizyczny zaspokojony, to w psychice robi niezły bałagan... Największy upust zaspokojenia "ruchania" jest podczas snu (nawet jak nie pamiętamy snu). Umysł człowieka musi jakoś zaspokoić potrzebę i zaspokaja... Jak to naprawić? NIE DA SIĘ... trzeba z tym żyć. Można jedynie zmniejszyć działanie na psychikę - działając fizycznie... Ale prawdę mówiąc by w pełni zaspokoić pragnienie to trzeba będzie się ruchać tyle co się je... mniej więcej... rano, południe i wieczór...

Czym można się zając gdy nam się nudzi? Można denerwować innych... tak by jeszcze bardziej zjebać im życie to reszty... Jaki to ma sens? Nie ma... No to może pomoc dla tej osoby? Jednak tu są pytania: Czy chcesz pomóc?... Czy osoba chce pomocy?... Czy jesteś w stanie pomóc?... wystarczy by na jedną z tych pytań odpowiedź brzmiała NIE a już cały plan idzie w pizdu...Ja lubię pomagać innych jednak są granice kiedy pomoc jest pomocą, a nie robieniem wszystkiego za tą osobę...

Gdy osoba nie chce z tobą rozmawiać wysyła proste sygnały... Ja nie zwracam uwagi na te sygnały... Jednak często się to kończy kłótnią lub obrażeniem kogoś... Już nawet nie chodzi, by myśleć co się pisze... Gdy osoba nie chce z tobą rozmawiać, to znajdzie nawet najmniejszy punkt zaczepienia by udowodnić Ci, że jesteś złym człowiekiem... Ale jednak ja sygnały olewam... dlaczego? Jestem chyba głupi... A może coś innego mną kieruje? Może jedna z podstawowych potrzeb? Trudno odpowiedzieć...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz